Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat,
Lecz piekło musi być o wiele przyjemniejsze ze względu na towarzystwo
Tristan Bernard
Piekło, 28 Marca 2004r.
Piekło jest wspaniałe!
Wyszłam właśnie z herbatki z Hitlerem. Powiedział,że jutro poznam samego diabła! Ale się cieszę!
W niebie pewnie bym leżała na chmurce albo rozmawiała ze św. Piotrem. Jak można nic nie robić? Piekło to,,raj”. Tu jest tyle do roboty. Wreszcie czuję się wolna.
Dobra, trzeba szybko się zbierać, bo Stalin z Mussolinim organizują grilla. Chociaż tu nie witają cię staromodnym chlebem i solą tylko kiełbaską z ketchupem.
Notka dla samej siebie: Chodzić częściej do Hitlera. Ma wyśmienitą herbatę!
Moskwa, 29 Marca 2004r.
Zupełnie nie rozumiem, dlaczego ludzie nazywają diabła Bezdusznikiem, Topnikiem czy Starym Miotlarzem. Przecież to bardzo sympatyczny mężczyzna! Wypytywałam go czy naprawdę był w Rosji, czy istnieje krem odmładzający Azazella, gdzie jest Behemot i w końcu czy zorganizuje taki bal jak kiedyś zrobił w Moskwie.
Gdy skończyłam go wypytywać,on tylko uśmiechnął się pstryknął palcami i... Tak oto znalazłam się w Moskwie! Pierwszy obraz, jaki zobaczyłam to ja w czerwonej sukni, tłum osób i diabła na,,tronie” z Behemotem na ramieniu. Zaczęła się zabawa. Bawiliśmy się do północy.
Chyba przestanę pisać,bo czuję, że coś mnie unosi do góry. Napiszę...
Niebo, 30 Marca 2004 r.
Święty Piotr powiedział mi, że Bóg uznał za niepokojące, że w piekle tak mi się podoba , więc wysłał po mnie anioła. I tym sposobem znalazłam się w niebie.
Muszę przyznać, że co do nieba to się myliłam. Cisza, błogi spokój,odpoczynek,pełno uśmiechów wokoło też może mieć swoje zalety. Na przykład tutaj niewątpliwie można porządnie się wyspać i wypocząć. Pewnie przez najbliższy dzień będę rozmyślać gdzie jest lepiej. Eh, dylematy…
W drodze na swoją chmurkę spotkałam Leonarda da Vinci. Ucięliśmy sobie miłą pogawędkę na temat unowocześnienia jego projektów. Był pod dużym wrażeniem, że technika tak poszła na przód. Moje przypuszczenia na jego temat się sprawdziły. Potwierdził, że to Bóg zesłał mu takie talenty. No i już wszystko jasne!
Moje rozmyślania nie przyniosły rezultatu. Ups... Chyba znów gdzieś chcą mnie przetrans...
Czyściec , 31 Marca 2004 r.
Znów wylądowałam w jakimś dziwnym miejscu. Tym razem jest to czyściec. W tym miejscu łączą się dwie zupełnie różne krainy i ich cechy pozytywne: niebo (klimat) i piekło ( towarzystwo). Obydwie te rzeczy są tak różne a nie mogą funkcjonować bez siebie. Przeciwieństwa się przyciągają!
Zapomniałabym . Przecież spotkałam Joannę D’Arc! Zapytałam, co tu robi, bo w końcu jest święta. Odpowiedziała, że w czyśćcu lepiej jej się modli , więc przylatuje tutaj.
Ech... różni ludzie , różne gusta. Bez komentarza.
Notka dla samej siebie: Nigdy więcej nie podróżować!
Notka dla samej siebie: Nie rozmawiać z Joanną D’Arc!
Dom, 1 Kwiecień 2004r.
Na stole stoi kubek zimnej już herbaty . Zdrzemnęłam się. Już wieczór . To był bardzo dziwny dzień , ni to jawa ni to sen . Przyśniło mi się piekło, niebo i Tristan , ale nie ten od Izoldy tylko znany humorysta Bernard . Powiedział : „Chciałbym iść do nieba ze względu na klimat, lecz piekło musi być o wiele przyjemniejsze ze względu na towarzystwo”, – co Ty na to ?
No cóż rzekłam mu ,tylko „echo ma zdanie na zawołanie”.
Ja mam dopiero 13 lat , może kiedyś Ci odpowiem.
No tak przecież dziś Prima Aprilis!
Dzisiaj spózniony tekst Maleństwa sprzec siedmiu lat , widać co wtedy czytała

0 komentarze:
Prześlij komentarz